Marek Marek.
Idealnie trafiła z tym czarnym bocianem.
Ciekawi mnie dla kogo Ona pisze.
Czy dla siebie, czy szuka w słowie spowiedzi, sposobu na wypuszczenie ptaszyska?
A może pisze dla Kogoś? Może dla skrawka mniejszego niż promil jej ciała, duszy, rozumu. Tak maleńkiego, że do tej pory nie zauważyła, że Go brakuje. A zjawił się na ułamek sekundy. Dziwne to mogło być dla Niej, bo czasu Ona właściwie nie uznaje i gdyby miał dla Niej znaczenie, to właśnie wówczas mógłby się zatrzymać.
Ciekawe, czy wie jak często wypowiada ludzkie myśli, sny, marzenia i lęki. Czy wie jaką mocą może być lekkość pióra. Jak wielu ludzi czyta siebie z Jej słów.
Przecież gdyby nie Ona - Marek Marek umarłby nieświadomy.
