wtorek, 6 listopada 2012

Marek Marek. 

Idealnie trafiła z tym czarnym bocianem.


Ciekawi mnie dla kogo Ona pisze.
Czy dla siebie, czy szuka w słowie spowiedzi, sposobu na wypuszczenie ptaszyska?
A może pisze dla Kogoś? Może dla skrawka mniejszego niż promil jej ciała, duszy, rozumu. Tak maleńkiego, że do tej pory nie zauważyła, że Go brakuje. A zjawił się na ułamek sekundy. Dziwne to mogło być dla Niej, bo czasu Ona właściwie nie uznaje i gdyby miał dla Niej znaczenie, to właśnie wówczas mógłby się zatrzymać. 

Ciekawe, czy wie jak często wypowiada ludzkie myśli, sny, marzenia i lęki. Czy wie jaką mocą może być lekkość pióra. Jak wielu ludzi czyta siebie z Jej słów. 
Przecież gdyby nie Ona - Marek Marek umarłby nieświadomy.



czwartek, 27 września 2012

środa, 29 sierpnia 2012

piątek, 24 sierpnia 2012

niedziela, 22 lipca 2012

sobota, 21 lipca 2012

niezgrabność

smutno by było 
gdybyśmy nie popełniali błędów



wtorek, 17 lipca 2012

nic


 "I niech nie będzie tak,
 że rozpada się świat
 i nikt nic nie robi. 
Jak gdyby nigdy nic.
 Jakby nie stało się nic."




piątek, 13 lipca 2012

kabotyn

Ogary poszły w las.

Jestem chora. Leżę na tapczanie i czuję, jak wycieka ze mnie stos pacierzowy. Roją mi się różne twarze. Roi mi się Marek Hłasko. Marek był świetlisty. Udawał normalnego, ale mu to nie wychodziło. Wydobywało się z niego światło wewnętrzne jak z kosmity. Wchodząc do "Kameralnej", zostawiał szatniarzowi aureolę, a pożyczał sobie marynarkę. Wszyscy go kochali. Pisarze, półpisarze, lumpy, kaleki, hrabiny, Żydówki, sportowcy, ubecy, pedałowie i jeden Witek, blondyn, który potem zwariował. Wszyscy chcieli Go adoptować! Marek wymyślił sobie około stu różnych życiorysów i około tysiąca różnych scenariuszy, w których występował osobiście. Zawsze wierzył w to, co gra. Któregoś dnia zakochał się w bokserze - Franusiu Szymurze. "Franek to człowiek!" - jęczał w zachwycie i wymachiwał piąstkami, naśladując mistrza. Wyjechałam do Łodzi. Wróciłam. Pytam: "Jak Franuś?". "Jaki Franuś?" - pyta Marek... Grał już w innym scenariuszu! Któregoś dnia Marek zakochał się we mnie-Oświadczył się mojej Mamusi i był miły. Wyjechałam do Łodzi- wróciłam. Patrzę: Włosy sobie pofarbował! Były jak marchewka: grał już w innym scenariuszu "występy gościnne"!Wszyscy chcieli się od niego zarazić jasnością . Na każdym rogu w Śródmieściu, ale i na Pradze, koło niedźwiedzi, czekał ktoś, chciał Marka adoptować. Była taka półrozwódka, która nazywała się jak kot: Olimpia. Czyhała. Był pisarz Jerzy Andrzejewski, który powiedział mi z zazdrości: "Masz oczy głodnej wdowy!" (a sam miał). Czyhał.Był ten Witek biedny, prawie dziecko: przebierał się za Marka i jeździł z rozpaczy na swoim korepetytorze A. Doboszu. Też czyhał. I nigdy nie było wiadomo, do kogo Marek zadzwoni i spyta: "Czy masz jakąś pożyteczną koncepcję spędzenia czasu??"(...)

Pamiętnik Pijaczki [ Agnieszka Osiecka do Hanny Bakuły] [19.12.1984] 

kazus

ale cóż Ty tam właściwie sobie tak skrupulatnie zapisujesz...
 nosisz ten gówniany zeszycik, portfela zapomnisz,
 komórkę w kiblu na zlewie zostawisz,
 kluczy przed wyjściem rytualne dwadzieścia minut szukanie,
a kajecik zawsze przy dupie....
 długopisu szukasz po torebkach wszystkich,
 gmerasz, trzepiesz, przeklinasz, rozpaczasz,
gubisz,
 pióro za stówę,
 chuj wie gdzie....
a jak płakałaś, do Antoniego modlić niemal zaczęłaś się, 
w desperacji ołówek połamany, kredka żółta, długopis wypisany...
nim masz to i tak odpadnie z  umysłu dwie trzecie
a z jednej trzeciej na ćwierć masz słów by zapisać
a słowo i tak nie odda
a piszesz



reminiscencja




środa, 11 lipca 2012

wkurw

Nie lubię, gdy nagła, 
wyjątkowo durna śmierć ludzi,
 których poznać nie zdążyłam,
 tworzy świadomość ich niebytu,
 wywołując uczucie wchuj wkurwu i niemocy.


przestrzeń o dwóch wymiarach

przestrzeń o dwóch wymiarach
coś na kształt powieści opisującej czyjeś życie
niewiarygodne, że tak szybko można o tym zapomnieć
zapominam
zapominasz
adiustacja
korekta
poprawka
i nic






poniedziałek, 2 lipca 2012

nieautochton

w końcu wszystko jedno, gdzie człowiek jest cudzoziemcem











piątek, 22 czerwca 2012

czwartek, 29 marca 2012