ale cóż Ty tam właściwie sobie tak skrupulatnie zapisujesz...
nosisz ten gówniany zeszycik, portfela zapomnisz,
komórkę w kiblu na zlewie zostawisz,
kluczy przed wyjściem rytualne dwadzieścia minut szukanie,
a kajecik zawsze przy dupie....
długopisu szukasz po torebkach wszystkich,
gmerasz, trzepiesz, przeklinasz, rozpaczasz,
gubisz,
pióro za stówę,
chuj wie gdzie....
a jak płakałaś, do Antoniego modlić niemal zaczęłaś się,
w desperacji ołówek połamany, kredka żółta, długopis wypisany...
nim masz to i tak odpadnie z umysłu dwie trzecie
a z jednej trzeciej na ćwierć masz słów by zapisać
a słowo i tak nie odda
a piszesz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz